Systemy wymiany linków – sens istnienia

Napisany przez admin | Zaagregowany w Systemy Wymiany Linków, pozycjonowanie SEO | Napisany 17-09-2009

Po co powstały systemy wymiany linków, wyjaśniłem już w swoim poprzednim poście o ich historii. Jednak skoro Google ich nie pochwala, banuje i filtruje strony z nimi to dlaczego one jeszcze istnieją?

  1. Linki zawsze się przydadzą :)
  2. Właściciele zarabiają na nich tyle, że żyją sobie dostanio i gotowi są je promować w różnoraki sposób, nawet robiąc maskarade w postaci wygłaszania idiotycznych przemówień “SWL służy do szybszego zaindeksowania witryny” :] (dowcip roku 2009).
  3. Mało tego, własciciel SWLa powie Ci jak postawić spam i dostosuje go do Twoich potrzeb.

Na forach, każdy się licytuje, który to SWL jest lepszy bądź gorszy. To bez znaczenia.

  1. Pozycjonując frazy “zielony konik polny” każdy SWL zadziała.
  2. Pozycjonując frazy “praca”, “projekty domów”, “opony” każdy SWL się przyda.

Ot cała filozofia.

Black i white SEO – czy coś takiego istnieje?

Napisany przez admin | Zaagregowany w pozycjonowanie SEO | Napisany 18-04-2009

Otagowany : , ,

A no właśnie większość osób z branży około pozycjonerskiej (a nawet już sami klienci pytają o metody działania w obrębie SEO) zna pojęcia:

  1. Czarne SEO (Black Hat) – czyli te postrzegane jako złe przez Google, klientów, ale nie koniecznie pozycjonerów.
  2. Białe SEO (White Hat) – czyli te etyczne, zgodne z zasadami Google i innymi świętmi…

Google wygłosiło oficjalne lub mniej oficjalne stanowisko na swoim blogu dotyczące SWLi, jako zakazu stosowania (ale też nie precyzyjnie czy zakaz dotyczy umieszczania na swoich stronach SWLi czy korzystania z punktów – linków w SWLach linkując swoje strony). Na jednym ze spotkań branżowych padło pytanie o działania konkurecji i skierowania na naszą witrynę dużej ilości linków z SWLi, czy to grozi naszej stronie konsekwencjami  – odpowiedź pracownika Google brzmiała, że nie… konsternacja na sali i odrazu pierwsze nasuwające się pytanie: to jednak można używać SWLi skoro działania konkurencji nas nie wyeliminują? padła odpowiedź wymijająca. Wniosek płynie z tego prosty, nie można umieszcząć skryptów SWLi na stronach – nieszkodzące są działania (rozważne) linkujące z SWLi.

Idąc dalszym tropem – ukrywanie treści, co wydaje być się oczywiste jako black hat, to jednak natrafiając na strony dobre często zbudowane tak, że dużo treści jest widocznej po wykonaniu określonej akcji jak warstwy div zmieniające się bez przeładowania strony, czy warstwy alternatywne dla stron wykonanych we flashu. Przecież przypadki, które wymieniłem są powszechnie stosowane bez konsekwencji.

Linki nietematyczne – co to są linki tematyczne? ano nic innego jak linki ze stron, które występują na stronach pod identyczną frazą na jaką chcemy wypozycjonować własną stronę. Co zatem z linkami nietematycznymi? Czy nie można ich stosować, używać? Oczywiście, że można. Nie panujemy całkowicie nad tym, kto do nas wstawi linka na swojej stronie – kary za to nie ma.

Farma linków – wiele serwisów ma dużo linków wychodzących, po 100 i więcej (często są to serwisy z PR6 i większym). Jeśli ktoś “życzliwy” nie doniesie, to nie ma automatu i ograniczeń co do ilości linków wychodzących – strona nie zostanie zbanowana, sfiltrowana automatycznie. Jest tylko jedno “ale” – na stronie musi znajdować się jakaś treść! To jest sprawa, na którą bardziej ogarnięci klienci zwracają uwagę – ja już nie mam po prostu siły tłumaczyć kolejny raz, więc będę odsyłał do mego bloga/blogu (chyba obie formy prof. Miodek uznał za poprawne jeśli się nie myle).

Złe otoczenie linków – kolejny mit, na który ludzie mniej obcykani w SEO zwracają uwagę. Jasne firma sprzedająca Rolls Royce nie chciałaby się znaleźć obok szrotu samochodowego Pana Zdzisia – to w jakimś stopniu wpływa na jej wizerunek. Natomiast jeśli chodzi o kwestie czysto techniczne na temat automatu czy czegoś podobnego to nie ma takiej opcji;) Część branży SEO podkręca ten mit, mając na uwadze etykę, jakieś standardy moralne itp. – chodzi oczywiście o branżę porno.

I nikt mi nie wmówi że białe jest białe, a czarne jest czarne :D gdyby w tym przypadku prezydent Polski (nie mój…) to powiedział – miałoby to sens… Ale do tego trzeba mieć wyczucie miejsca i czasu.

Firma SEO zdobywa klienta

Napisany przez admin | Zaagregowany w pozycjonowanie SEO | Napisany 17-04-2009

Otagowany : , ,

Po raczkowaniu branży pozycjonerskiej w latach 2004-2007, od 2008 roku nadszedł czas, kiedy pozycjonowanie chce mieć przeciętny Kowalski, tak samo jak wielki telewizor plazmowy czy lśniącego SUVa (bez grama błota na podowziu, zazwyczaj nie wyjezdzajacego poza drogę asfaltową). No, bo to już każdy ma, ma też pan Zbyszek z warszatu obok i pani Krysia z cukierni. Już nie sama strona internetowa, a pozycjonowanie  chcą mieć (mieć, ale nie koniecznie płacić więcej niż 50zł m-c) – taka moda.

No to co tylko zakasać rękawy i do roboty – zatrudnić paru dobrych handlowców, niech obdzwaniają wszystkie firmy, napędzą klientów. No i co tam zaiwestujmy też we frazę “pozycjonowanie” (tyle zapytań, konkurencja też tam jest,  no to i ja też muszę być!) – tak myśli większość firm zajmujących się SEO i pozycjonerów freelancerów.

Dobra to mamy już i handlowców, i wypozycjonowaną stronę (to nic że przypominającą robotę ucznia z podstawówki, ale jesteśmy w TOP10 na pozycjonowanie). I co się okazuje? Handlowcy przychodzą i przynoszą nam umowy po 300-500zł z czego zysku mamy 50zł na miesiąc (albo i tego nie), bo i punkty trzeba kupić, handlowcowi dać pensję, programistów opłacić, to grafikowi jakieś layouty zlecić, czasem koder też się przyda… A klient po tygodniu dupę zawraca, że przecież on płaci kupe forsy, a to jeszcze nie jest w TOPx! I że on chciałby wogóle z nami rozmawiać prawie codziennie na temat jego sklepu internetowego za który zapłacił “aż” 300zł na allegro – oczywiście konsultacje to w ramach pozycjonowania, no bo jak inaczej…

No to co może zrezygnować z handlowców, bo skoro jesteśmy na pozycjonowanie w TOP10 to same nam zlecenia spłyną i zaoszczędzimy na handlowcach. I znowu błąd:)

To by było za proste. Chociaż z drugiej strony bycie w TOP10 na pozycjonowanie też kosztuje… 1500-3000zł to zależy od naszego zaplecza i umiejętności cięcia kosztów. Mniejsza o to. Przychodzi mail ( z darmowego konta w interii):

“Chciałbym wypozycjonować swoja stronę do pierwszej dziesiątki w wyszukiwarce. Proszę o informację ile będzie to kosztowało.”

I takich mail co dziennie z 10… nosz kur… nawet nie chce się odpisywać.

Następny mail:

“Prosze o wycenę fraz do TOP3-5-10 – “kosiarki”, “pilarki” itp. itd” – podpisano ktoś tam (czyt. konkurencja).

Zajebista sprawa ta fraza pozycjonowanie co? jeszcze zawsze można trafić na ileś tam mail dot. sprzedazy punktów ze spam-mailingu do 100 pierwszych stron na pozycjonowanie (oczywiście przez przypadek mailng został wysłany…), albo jakiegoś pokemona co chcę bardzo na praktyki. Ehh…

To jednak trzeba zrezygnować z powyższych pomysłów i zaatakować większą firmę, gdzie dostaniemy umowę na co najmniej 5 kafli/m-c, nie będą tak dupy zawracać – bo to nie jest ich jedyny kanał reklamy. Wystawiamy fakturkę co miesiąc, podsyłamy raport i mamy spokój. Umowę spisujemy na co najmniej 12 miesięcy, na korzystnych dla nas warunkach, bo i tak specjalista od marketingu, z którym rozmawiamy, ma takie pojęcie o marketingu, jak ja o surokatkach brazylijskich (w prostym i wulgarnym języku, lecz jakże trafnie ukazującym istotę rzeczy: gówno się zna). Bierzemy 6-12 firm takich albo większych i żyjemy sobie na dobrym poziomie. Fajnie co? Ale najpierw takie firmy trzeba jakoś zdobyć. A jak je zdobyć…? Znajomości, poczta pantoflowa, no i czasem przypadek.